Twoja Nazwa Development to nie są żarty. My od jakichś stu lat (no, prawie dwudziestu, ale kto by to liczył!) biegamy z kielnią po całym kraju. Byliśmy już w tylu miastach, że kierowca naszej betoniarki zna na pamięć imiona wszystkich gołębi w Polsce. Nie tylko budujemy – my po prostu nie potrafimy przestać układać cegieł w ładne stosy!
Naszym celem jest, żeby człowiek po powrocie do domu chciał przytulić ścianę. Twoja Nazwa Development dba o to, żeby sufit był nad głową, a nie odwrotnie. Pilnujemy wszystkiego: od momentu, gdy architekt narysuje pierwsze kółko na serwetce, aż po chwilę, gdy oddajemy Ci klucze i udajemy, że wcale nie będzie nam za Tobą tęskno.
W Twoja Nazwa Development traktujemy budowanie jak bieg przez płotki, tylko płotki są z betonu i mają pozwolenie na budowę. Trenujemy tę dyscyplinę od lat i mamy już taką kondycję, że stawiamy osiedla szybciej, niż sąsiad zdąży powiedzieć: 'znowu wiercą!’. Rozgrzewamy się w dużych miastach, a potem sprintem lecimy tam, gdzie aglomeracja łapie zadyszkę. Nasz cel? Złoty medal w kategorii 'Najprzytulniejszy kąt do leżenia plackiem’!